Blog o mopsie, życiu i świecie marzeń

poniedziałek, 20 marca 2017

Nie jestem właścicielem - jestem przyjacielem

Pamiętam dzień, w którym pierwszy raz zobaczyłam w internecie zdjęcie tego pomarszczonego psiego pyszczka i od razu wiedziałam, że zostanie kiedyś moim przyjacielem, a jak to się zaczęło? Postaram się zacząć od początku...

Zastanawiałam się nad kilkoma opcjami:

1. Adopcja - Zarejestrowałam się na stronie schroniska, wypełniłam formularz i wysłałam. To była spontaniczna decyzja, którą później przemyślałam: czy jestem gotowa na wizyty sprawdzające w moim domu i wysyłanie zdjęć na zawołanie? Niestety nie wiem jak to wygląda w praktyce i może jestem zbyt płochliwa, ale wystraszyłam się, że mogę nie sprostać wszystkim oczekiwaniom, które stawia schronisko.
Czytałam też, że na psiaka trzeba długo czekać, co okazało się mylne, ponieważ po tygodniu obecności naszego mopsa w domu dostałam telefon z propozycją adopcji.
Żeby było jasne, nikogo nie chcę zniechęcać do tej opcji, jestem jak najbardziej za, ponieważ otrzymujecie czarno na białym informację na temat psa (czy jest chory, jaki ma stosunek do ludzi, innych zwierząt itd.)

2. Pseudohodowla - Na szczęście ten pomysł tlił się w mojej głowie tylko przez chwilę, do czasu, kiedy przeczytałam o skutkach podjęcia takiej decyzji. Jeżeli i Wy o tym myślicie, zastanówcie się, czy jesteście w stanie wychowywać psa z wadami serca i innymi powikłaniami zdrowotnymi, które mogą prowadzić do śmierci już w pierwszych miesiącach jego życia. Tak, wiem... Rodowód to tylko papier, ja też tak myślałam, ale w moim przypadku serce zadecydowało, że nie zniosę bólu psa, który w dodatku zgotowałam mu ja, kupując go z pseudohodowli.

3. Hodowla ZKWP (Związek Kynologiczny w Polsce) - Jak się domyślacie, taką decyzję podjęłam i nie żałuję. Pies miał wszystkie szczepienia, odrobaczenia, chip i przy pierwszej wizycie u weterynarza usłyszeliśmy: "widać, że wybrali państwo porządną hodowlę", a ja mogłam spać spokojnie, wiedząc, że mój przyjaciel jest zdrowy. Korzystając z okazji, napiszę jeszcze, żebyście uważali na podszywające się pod ZKWP: np.: CRPiK, DZHP i wiele innych. Tylko Związek Kynologiczny sprawdza hodowców i psy pod względem ich zdrowia.


"- Co znaczy „oswoić”? - Jest to pojęcie zupełnie zapomniane - powiedział lis. - „Oswoić” znaczy „stworzyć więzy”. - Stworzyć więzy? - Oczywiście - powiedział lis. - Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie." [Mały Książę]

Pamiętajcie o tym, że jesteście odpowiedzialni za swojego psa, bo to Wy go oswajacie, dlatego tak ważne jest, aby sprawdzić ludzi, którzy wychowywali go przez pierwsze, dwa miesiące życia, w szczególności, jeżeli macie dzieci (lub zamierzacie mieć).

Mops jest moim przyjacielem, bo chociaż się kłócimy i czasami coś zbroi, powiedzcie sami, czy bylibyście w stanie się na niego gniewać? Ja maksymalnie przez 2 minuty ;)

A Wy? W jaki sposób podejmowaliście decyzję o przyjęciu pod swój dach czworonożnego członka rodziny?
SHARE:

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Blogger Template Created by pipdig